piątek, 26 lipca 2013

Krytyczny piątek.

           Cześć, dziś ostatni piątek miesiąca, a co za tym idzie, Masa Krytyczna. Tym razem była ona nazwana Nowohucką. To moja druga "Masa", pierwsza była czerwcowa. Spodobało mi się więc postanowiłem pojechać i tym razem. Szczerze mówiąc wcześniej nie interesowałem Masami Krytycznymi mimo iż wiedziałem że istnieją. Start jak zawsze o 18 i jak zawsze z Rynku Głównego. Tym razem pogoda zapowiadała się pięknie, bo miesiąc temu pod sam koniec deszcz zaatakował z wielką werwą. Spokojnie dojechałem na Rynek i ulokowałem się w cieniu w oczekiwaniu na rozpoczęcie "Masowania". Przed startem udało mi się dorwać dwie naklejki "Kraków Miastem Rowerów". Jedna z nich jest różowa, więc dostanie ją moja ukochana i mam nadzieję że przyklei tam gdzie należy ;) Wyjechaliśmy około 18 20 okrążając Rynek. Opóźnienie na starcie to podobno standard :) Celem trasy było zwiedzenie Nowej Huty i zapoznanie się ze stanem ścieżek rowerowych. Jechaliśmy między innymi przez Rondo Grzegórzeckie, Aleję Pokoju,  Plac Centralny, Bulwarową, Aleję Generała Andersa, Jana Pawła II, Mogilską, Tunelem pod Dworcem PKP, Ul. Szlak, i Łobzowską w stronę Rynku. Jechało się przyjemnie, mam wrażenie że tempo było troszkę większe niż na czerwcowej Masie, co bardzo mnie cieszyło. Nie przepadam za zbyt powolną jazdą, szczególnie moje cztery litery lubią wtedy narzekać. Miło, że na masie jest osoba, która prowadzi tzw "Rower Cargo" na którym zainstalowane jest nagłośnienie i leci z niego muzyka oraz komunikaty od organizatorów. Zawsze weselej jest, gdy słucha się przeróżnych piosenek umilających podróż. Co ciekawe najlepiej na tak wielką grupę rowerzystów reagują turyści, którzy na nasz widok robią przeróżne rzeczy, od klaskania zaczynając a na meksykańskiej fali kończąc. Wielu mieszkańców Krakowa reaguje pozytywnie i macha do całej grupy, ale są też tacy co w ich oczach widać wściekłość ;) Dziś było nas około 530 osób, to chyba całkiem niezły wynik jak na to, że mamy wakacje. Jak chodzi o samą inicjatywę, uważam iż jest ona dobra. Wiem że powoduje korki, ale według mnie nie są to tak poważne utrudnienia jak próbują je przedstawiać niektóre osoby. Mam nadzieję że nie wiele jest osób, które jadą na Masę tylko po to by cieszyć się że blokują ruch. Tu chodzi o to, by pokazać że krakowska infrastruktura rowerowa wciąż wymaga rozbudowy bo w porównaniu do innych miast jesteśmy daleko w tyle. Zapraszam do uczestniczenia cyklicznego uczestniczenia w "Masach". Jest to miła forma spędzenia piątkowego wieczoru dla całej rodziny! Tym razem bez mapy, bo wątpię by ktoś z niej skorzystał ;) Łapcie kilka fotek i do zobaczenia na następnej Masie Krytycznej!







Brak komentarzy:

Prześlij komentarz