wtorek, 3 września 2013

Jadę ulicą, opony asfalt drą...czyli szosowo do Pieskowej Skały

Siema, lato powoli się kończy, na polu coraz chłodniej, opady deszczu też raczą nas coraz częściej, a sezon rowerowy coraz bliżej końca (co nie oznacza, że w zimie się nie jeździ ;). Dokładnie tydzień po wycieczce do Dolinek Podkrakowskich, czyli także w sobotę wybrałem się do Pieskowej Skały. Trasę zaplanowałem tak, by ominąć większość wzniesień i pokonać ją dość szybkim tempem. Zamiast wariantu przez Giebułtów lub czasem także stosowanego, przez Wielką Wieś i Biały Kościół, tym razem pojechałem w obie strony tym samym szlakiem, przez Zielonki i Januszowice. Od jakiegoś czasu korzystam z bidonu, który przysłali mi z Powerade i przyznam że wbrew opiniom niektórych osób, nie jest on taki zły. Dużym plusem jest jego pojemność, która według mnie wynosi około 0,8 litra, dzięki czemu w wielu przypadkach nie muszę gonić po drodze za sklepem by uzupełnić zapasy. W dłuższe trasy takie jak ta, szczególnie gdy jadę tam gdzie nie dojeżdża żaden autobus MPK, zabieram ze sobą zapasową dętkę, gdyż nie uśmiecha mi się drałować z rowerem do domu kilkanaście lub kilkadziesiąt kilometrów. Wyjechałem około godz. 9 i od początku jechało się wyśmienicie gdyż poranki w drugiej połowie sierpnia są już sporo chłodniejsze. Po wyjechaniu z domu, skierowałem się w stronę ulicy Łokietka by nią dotrzeć do Prądnika Białego. W pewnym momencie ul. Łokietka przekracza tory kolejowe i dojeżdżając do tego miejsca zawsze zastanawiam się czy trafię na przymusowy postój ;) Tym razem szlabany stały jak po niebieskiej tabletce, więc wystarczyło zwolnić i rozglądnąć się czy na pewno nic nie jedzie a dróżnik nie zasnął. Szybko dostałem się na Prądnik Biały a stamtąd ul. Glogera pomknąłem do Zielonek. Czuć że trasa minimalnie unosi się w górę, aczkolwiek nie spodziewał bym się, że pomiędzy miejscem rozpoczęcia wycieczki a jej środkowym punktem pod Zamkiem w Pieskowej Skale będą to aż 602 metry w pionie. Zielonki pokonałem dość szybko i po wjechaniu do Januszowic wypatrywałem zakrętu w lewo. W sumie nie trudno go znaleźć gdyż w wypadku nie skręcenia we właściwą drogę, czekał by mnie niewąski podjazd pod Przybysławice ;) Po wjechaniu do Doliny Prądnika czuć spadek temperatury, dzięki czemu jest to wspaniałe miejsce na upalne dni. Ten dzień upalnym nie był, więc momentami robiło mi się lekko chłodno, ale zwiększenie tempa powodowało wzrost temperatury ciała i wszystko było w porządku. Gdzieś na wysokości znanego domu w skale, zatrzymałem się na chwile, bo przyglądały mi się dwie kozy i postanowiłem sprawdzić czy są chętne na małą sesję foto. Okazało się że przeżuwanie trawy było dla nich ciekawszym zajęciem. Tym razem nie zatrzymywałem się pod źródełkiem miłości na odpoczynek, tylko udałem się prosto w stronę Pieskowej Skały. Moje postoje były chwilowe i wynikały z chęci cyknięcia fotek. około 10:15 byłem w okolicach Zamku w Ojcowie i było tam naprawdę pusto, spokojnie i cicho. Zdziwiłem się bo zwykle były tam tłumy, no ale narzekać nie miałem zamiaru bo nie przepadam za slalomem między pieszymi. Po minięciu Kościoła na wodzie skończyła się trasa którą dobrze kojarzyłem z ostatnich czasów, gdyż w Pieskowej Skale byłem na rowerze chyba raz w życiu i to z 10 lat temu. Troszkę zwolniłem by podczas jazdy móc swobodnie podziwiać piękne okolice. Rolnicy przewracali siano a przeróżne zwierzęta pasły się na łąkach. Już niedaleko Pieskowej Skały zjechałem z drogi zaciekawiony tablicą i jakimś szlakiem. Okazało się że jest tam mapa z zaznaczonym szlakiem rowerowym, a jak dobrze pamiętam był to niebieski szlak rowerowy, okrężny przez okolice Pieskowej Skały. Jego profil wysokościowy trochę mnie zniechęcił więc postanowiłem dojechać do zamku tak jak zaplanowałem, czyli szosą. Pisząc ten post, właśnie sprawdzam informacje dotyczące tego szlaku. Według Wikipedii jest on Umiarkowanie trudny i prowadzi przez takie miejscowości jak: Wola Kalinowska - Grodzisko - Młynnik - Wielmoża - Pieskowa Skała Zamek - Wielmoża - Sułoszowa (kościół) - Pieskowa Skała - Wola Kalinowska. Może kiedyś z niego skorzystam ;). Nie miałem w planach zwiedzania zamku w Pieskowej Skale, więc po dojechaniu do celu i chwilowym odpoczynku zabrałem się w drogę powrotną. Zaciekawiła mnie ścieżka odchodząca od drogi, w lewo przed Maczugą Herkulesa, jadąc od strony zamku. Skręciłem w nią i po chwili zaczęły się schody i to dosłownie ;). Okazało się że schody te prowadzą na wzgórze którym dojść można pod samą Maczugę Herkulesa. W połowie schodów umiejscowiony jest grób Powstańców z 1863 r. Zatrzymałem się nad nim, pomodliłem za ich dusze i skierowałem pod Maczugę Herkulesa. Na miejscu okazało się, że jest tam sporo turystów ale na szczęście znalazłem kamień wyprofilowany wprost idealnie by na nim odpocząć. Po chwilowym relaksie tą samą trasą zjechałem, a po części zszedłem na dół i udałem się w drogę powrotną. Przed Ojcowem zatrzymałem się na chwilę pod figurką Matki Boskiej, która ustawiona jest w skale, gdyż zaciekawiła mnie swoją świecącą aureolą. Nie, to nie żaden cud, to tylko prąd ;). Po chwili ruszyłem w stronę domu, nie mając w planach już żadnego postoju. W Ojcowie tym razem było już bardzo gwarno. Mnóstwo rodziców z dziećmi, osób starszych ale także młodzieży zwiedzającej piękne tereny. Cudze chwalisz a swojego nie znasz... to dla tych którzy wolą rozbijać się po Egiptach, Kanarach itp. W Polsce mamy mnóstwo wspaniałych, godnych zwiedzania miejsc i naprawdę nie trzeba na to wielkich pieniędzy które ludzie trwonią na zagraniczne wycieczki, po części pewnie dla lansu przed znajomymi. Wracałem tą samą trasą więc w sumie nie ma co opisywać. Wiadomo, powrót trwał dużo krócej, w końcu to 602 metry w dół ;) Do domu przyjechałem około 12:45 i nawet nie odczuwałem zmęczenia. To była kolejna wspaniała wycieczka. To tylko Kraków i okolice, a ile dają możliwości jazdy :) Gdyby tak ruszyć w Polskę i zwiedzać ją na rowerze, to życia by nie starczyło by odkryć wszystkie wspaniałe, malownicze i zabytkowe miejsca. Polecam trasy publikowane przeze mnie. Wsiadajcie na rowery i opisujcie swoje przeżycia z tym związane. Do zobaczenia następnym razem!

Mapa: http://pl.wikiloc.com/wikiloc/view.do?id=5101862

Foto:

 Dla niewtajemniczonych - jest to koza ;)
Mieszkać w takim miejscu...marzenie!
 Kościół na wodzie
 Było ich mnóstwo
 Fragment zamku w Pieskowej Skale
 Grób Powstańców
 Zamek w Pieskowej Skale w całej okazałości
 Sławna Maczuga Herkulesa
 Figurka Matki Boskiej ustawiona w skale
Zamek w Ojcowie

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz