poniedziałek, 4 listopada 2013

Dzieje się, oj dzieje.

                No właśnie, dzieje się :) Moja poprzednia stukilogramowa stalowa rama produkcji niemieckiej nie wytrzymała obciążeń i zaczęła pękać na spawie. Jedyną opcją była wymiana. Jako że fundusze mocno ograniczone zacząłem obserwować wszelakie aukcje by kupić coś używanego w dobrym stanie. Wyczaiłem Authora Traction z 2001r. Według właściciela rama miała przejechane około 5 tys. kilometrów i w sumie na taką wyglądała. No i udało mi się ją wylicytować za baaardzo godną kwotę. Przy okazji wpadła nowa przerzutka przednia. Nie wydziwiałem i kupiłem Shimano Altus, i nie narzekam ;) Dobrze że w ramie byly już stery, z resztą nie jakieś no name a Ritchey'e. Co prawda górna miska to inny model niż dolna, na górze sa kulki a na dole łożysko maszynowe, ale nie robi mi to różnicy bo wszystko działa sprawnie. Niedługo chyba padnie na wymianę przedniego koła, gdyż to jest już w bardzo kiepskiej formie jak chodzi o piastę. Teraz rowerek prezentuje się tak: